sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 3



             Sprzeczalibyśmy się dłużej, ale uświadomiłam sobie jak musiało to wyglądać z boku, więc przestałam.
-Pamiętasz Simon, że Dan też z tu zostaje?-odezwał się nagle Gregory.
-Oczywiście, ty natomiast zatrzymasz się u mnie, niech się nasi podopieczni trochę poznają. Dobrze to macie cały tydzień na dogadanie się między sobą, a później zaczniemy robotę i żadnego podrywania chłopcy. Do zobaczenia niedługo.
                Cowell razem z Warnerem wyszli z domu, jednakże najpierw usłyszałam krótkie „zachowuj się” i widziałam ostrzegawczy wzrok mojego menadżera.
-No to, pokaże ci teraz pokój ślicznotko.-rzucił uwodzicielsko Styles i ruszył w kierunku schodów, a ja oraz Daniel za nim.
-Nie radził bym chłopie, zaczynać tych gierek.-rzucił szybko mój ochroniarz.
-Czemu niby?
-Może dlatego, że wole dziewczyny i te twoje zaloty na mnie nie działają?
Widziałam jak mu z wrażenia szczenna opadła i żałowałam w tamtym momencie, że nie miałam na wierzchu aparatu. Piękny widok! Dotarliśmy pod ciemno brązowe drzwi, które loczek po chwili otworzył i weszliśmy do pokoju. Postawiłam walizki przy łóżku i spojrzałam wymownie na chłopców.

-Wszystko czego nie masz znajdziesz w łazience, to te drzwi naprzeciw łóżka. Czekamy na dole.-poinformował mnie zwięźle Harry, po czym oboje wyszli.
            Następne pół godziny spędziłam w łazience, gdy woda już ostygła, ubrałam się, uczesałam włosy w koka i zeszłam do salonu, gdzie chłopcy grali w gry na konsoli. Dziewczyny natomiast siedziały na innej kanapie i o czymś zawzięcie dyskutowały.Gdy mnie zobaczyły przyjrzały się mi i uśmiechnęły miło. Odwzajemniłam ich gest, podeszłam i usiadłam obok Perry, której piosenki bardzo mi się podobały.
-Hej dziewczyny, to co robimy?-zapytałam, na co wszystkie dziwnie spojrzały się w stronę chłopaków, wstały i pokazały mi na migi, że mam iść z nimi. Co miałam zrobić? Oczywiście, że poszłam. Znalazłyśmy się w nie znanym mi jeszcze pokoju  i usiadłyśmy na kanapie oraz fotelach.
-Dobrze, to teraz nam powiesz, co zrobiłaś, że Harry tak nagle posmutniał.-zaczęła rozmowę panna Edwards.
-Nic nie zrobiłam.
-Akurat, przez ostatni tydzień szczerzył się jak głupi tylko dlatego, że Simon powiadomił ich o twoim przyjeździe, a teraz tak po prostu zmarkotniał i prawie się nie odzywa!  Co zrobiłaś?-rzuciła szybko, zdenerwowana Eleonor.
-Ja go po prostu uświadomiłam, że na mnie jego gierki nie działają i powiedziałam, że nie lubię chłopców, to wszystko.-odpowiedziałam, po czym czekałam na ich reakcje. Dziewczyny wyglądały na bardzo zaskoczone i zastanawiałam się czemu. Przecież po ostatnim koncercie w mediach, aż huczało od mojego wyznania, a oni raczej czytają gazety oraz oglądają telewizję.-Czemu jesteście takie zaskoczone? Przecież od tygodnia, w plotkarskich gazetach oraz programach telewizyjnych od tego aż huczy.
-Cóż, nie sugerujemy się nimi, bo z własnego doświadczenia wiemy jak to wszystko działa, uśmiechniesz się do przypadkowego mężczyzny, a na drugi dzień słyszysz, że zdradziłaś swojego chłopaka, albo w moim przypadku przyjaciela.-powiedziała Danielle.
-Czekaj, przyjaciela? To ty i Liam nie jesteście parą?
-I właśnie o tym mówię, nie jesteśmy parą tylko przyjaciółmi, ale jak widzę ludzie twierdzą co innego. A wracając do Styles’a to jesteś chyba pierwszą, której nie może mieć, przykre. Może pójdziemy się czegoś napić i poszaleć trochę do klubu, co wy na to dziewczyny?
-Jestem jak najbardziej za, ale co z chłopakami?-zapytałam szybko.
-Jak to co? Idą z nami oczywiście, może Hazza się jakoś pozbiera po odrzuceniu z twojej strony.-zaśmiała się Perri.
                Tak jak powiedziała Edwards, wszyscy razem poszliśmy do najlepszego-według nich-klubu w mieście i zaczęliśmy się bawić. Znaleźliśmy stolik i po chwili przyszedł Zayn z naszymi drinkami. Wypiliśmy po trzy , po czym wyciągnęłam Daniela na parkiet i zaczęliśmy tańczyć. Czułam się przy nim tak swobodnie, że na początku nawet nie zauważyłam badawczego spojrzenia Styles’a. Zaczęłam się zastanawiać, czemu nie znajdzie sobie jakiejś laski, ale w końcu po prostu go olałam. Po kilku piosenkach wróciliśmy do stolika, gdzie chłopaki podsunęli mi kolejne drinki i zaczęłam się rozglądać za Perry i Zayn’em, ale nigdzie ich nie zauważyłam.
-Hej Blondi, gdzie nasza zakochana parka?-rzuciłam lekko już wstawiona do Nialla, który tylko wzruszył ramionami.

                Przyglądałam się dalej ludziom, gdy nagle w oczy rzucił mi się przystojny brunet. Nagle nasze oczy się spotkały i chłopak ruszył w moją stronę. Ubrany był w ciemnozieloną, rozpiętą koszulę, biały podkoszulek i brązowe spodnie, rurki. Będąc już przy stoliku, wyciągnął do mnie dłoń, którą z ochotą przyjęłam i poprowadził na parkiet.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz